Szeroki wybór mierników i akcesoriów – jak precyzyjny pomiar podnosi jakość powłoki i ułatwia pracę
Odpowiednio dobrane mierniki i akcesoria jako obowiązkowy sprzęt profesjonalisty
W pracy lakierniczej i w ochronie antykorozyjnej sam agregat natryskowy nie wystarcza, żeby mówić o rzetelnym wykonaniu. Równie ważne jest to, czy nałożona warstwa ma właściwą grubość, czy trzyma się podłoża zgodnie z założeniem i czy taki sam wynik da się uzyskać na kolejnym elemencie. Odpowiednio dobrane mierniki i akcesoria w znaczący sposób ułatwiają pracę, a przy tym wpływają na precyzję jej wykonania. Nie są dodatkiem na wszelki wypadek. To obowiązkowy sprzęt dla profesjonalistów, którzy odpowiadają za trwałość powłoki, zużycie materiału i zgodność z dokumentacją.
Dobry pomiar pozwala uniknąć dwóch kosztownych błędów. Zbyt cienka powłoka szybciej traci właściwości ochronne. Zbyt gruba oznacza niepotrzebne zużycie farby, dłuższy czas schnięcia i ryzyko wad, takich jak zaciek czy pękanie. W przemyśle stalowym, stoczniowym, w budownictwie i w drogownictwie takie różnice liczy się nie w pojedynczych detalach, lecz w metrach kwadratowych konstrukcji. Dlatego szeroki wybór mierników ma sens tylko wtedy, gdy urządzenie jest dopasowane do podłoża, rodzaju powłoki i warunków na obiekcie.
W ofercie Przemysłowych Technik Lakierniczych RESIN dostępne są modele najlepszych producentów, które posiadają właściwą certyfikację. Firma działa w Jurczycach koło Krakowa, przy ul. gen. Józefa Hallera 1, 32-052 Jurczyce, w Małopolsce. Od lat dobiera sprzęt do aplikacji powłok. Zakres sięga od prostych prac budowlanych, przez przemysł stalowy i stoczniowy, aż po maszyny do pian, powłok oraz układy dwukomponentowe i wielokomponentowe do materiałów szybkowiążących i pęczniejących. Ta sama zasada dotyczy pomiaru. Szeroka wiedza i doświadczenie pozwalają wskazać urządzenie, które będzie pracować niezawodnie i w sposób ciągły, a nie tylko wyświetlać przypadkowy wynik.
Certyfikacja nie jest tu ozdobą karty katalogowej. Przy odbiorze robót wynik pomiaru często trafia do protokołu. Inspektor, wykonawca i inwestor muszą wiedzieć, że przyrząd mierzy w sposób uznawany przez normy, a nie według własnej, nieopisanej skali. Sprzęt bez potwierdzonej zgodności może wyglądać podobnie, ale w sporze o grubość powłoki nie daje oparcia. Profesjonalista potrzebuje liczby, którą da się powtórzyć i obronić.
Mierniki grubości powłoki – jakość, trwałość i niezawodność w praktyce
Miernik grubości powłoki służy do sprawdzenia, jak gruba jest warstwa farby, lakieru lub innej powłoki na podłożu metalowym, bez niszczenia tej warstwy. W uproszczeniu urządzenie korzysta ze zjawisk fizycznych zależnych od rodzaju metalu. Na stali, która jest podłożem ferromagnetycznym, najczęściej pracuje się metodą indukcji magnetycznej. Na aluminium i innych metalach nieżelaznych stosuje się metodę prądów wirowych. Dzięki temu kontrola odbywa się szybko, na gotowym elemencie i bez wycinania próbek.
Doskonałym wyborem są mierniki z wbudowaną sondą, ale też modele z prostą sondą FNF na przewodzie. Skrót FNF oznacza sondę pracującą zarówno na podłożach żelaznych, jak i nieżelaznych. W praktyce zmniejsza to liczbę urządzeń, które trzeba wozić na budowę. To specjalistyczne przyrządy wykonane z materiałów przewidzianych do pracy warsztatowej i terenowej. Mają wytrzymać kurz, farbę na rękawicach i codzienne przenoszenie, a nie tylko stać na półce w czystym biurze.
Warto wiedzieć, że dostępne są mierniki o trzech różnych zakresach pomiaru. Można wybrać skalę 1, 2 bądź 3. Zakres trzeba dopasować do spodziewanej grubości. Inna skala sprawdzi się przy cienkich powłokach dekoracyjnych, inna przy grubych systemach antykorozyjnych, które mają chronić konstrukcję przez wiele lat. Przy miernikach z sondą na przewodzie skala nie zależy od samego urządzenia. Należy dobrać sondę o wymaganych skalach pomiaru. To ważna różnica. Zakup mocniejszego korpusu miernika nie zastąpi właściwej sondy. Jeśli sonda ma zbyt wąski zakres, gruba powłoka zostanie zmierzona źle albo wcale. Jeśli zakres jest zbyt szeroki względem bardzo cienkiej warstwy, odczyt bywa mniej wygodny w codziennej kontroli.
Jakość pomiaru zależy też od sposobu przyłożenia, stanu podłoża i kalibracji. Mierniki z oferty są skalibrowane, zatem od razu nadają się do użycia. Nie zwalnia to jednak z rozsądku na obiekcie. Na chropowatej stali po obróbce strumieniowo-ściernej wynik trzeba odczytywać zgodnie z procedurą, a nie na podstawie jednego, przypadkowego punktu. Chropowatość podłoża sama w sobie zmienia lokalną grubość warstwy. Dlatego powtarzalność odczytu jest tu równie ważna jak sama dokładność liczbowa. Urządzenie, które przy trzech przyłożeniach w tym samym miejscu pokazuje zupełnie różne wartości, nie pomaga w decyzji. Tylko ją utrudnia.
Trwałość miernika ma znaczenie nie mniejsze niż jego dokładność w dniu zakupu. Na rusztowaniu, w stoczni i w hali sprzęt jest narażony na uderzenia, wilgoć i zabrudzenie. Modele przewidziane do pracy przemysłowej, wykonane z dobrych materiałów i objęte realną gwarancją, rzadziej wypadają z obiegu w środku sezonu. Przestój pomiaru oznacza przestój odbioru. W ciągłej pracy lakierni i na dużych kontraktach taki przestój kosztuje więcej niż różnica w cenie przyrządu.
Elcometer 456C – dokładność, normy i wygoda obsługi w rękawicach
Ciekawym wyborem w tej grupie jest miernik Elcometer 456C. Wyróżnia go dokładność pomiarów do 1%. Dla osoby, która na co dzień maluje albo odbiera prace, oznacza to mniejszy margines sporu między wykonawcą a inspektorem. Urządzenie jest zgodne z narodowymi i międzynarodowymi normami. Ma to znaczenie przy odbiorach, w dokumentacji jakości i wszędzie tam, gdzie wynik pomiaru staje się częścią protokołu, a nie tylko notatką brygadzisty.
Kolejna zaleta jest praktyczna, a nie tylko katalogowa. Miernik wykonuje bardzo dokładne pomiary niezależnie od temperatury otoczenia. Na hali, na pochylni stoczniowej i na konstrukcji wystawionej na słońce warunki rzadko przypominają laboratorium. Wahania temperatury nie powinny same z siebie przesuwać wyniku poza tolerancję. Dodatkowo przyrząd pozwala na precyzyjny pomiar nawet najcieńszych powłok, a także powłok chropowatych, gładkich, prostych i zagiętych. To szeroki zakres sytuacji, z którymi spotyka się brygada pracująca zarówno przy elementach płaskich, jak i przy profilach, rurach oraz krawędziach.
Elcometer 456C oraz inne modele z oferty RESIN posiadają 2-letnią gwarancję, która jest potwierdzeniem trwałości i niezawodności. Gwarancja nie zastępuje bieżącej dbałości o sprzęt, ale pokazuje, że producent i dostawca traktują ten miernik jako narzędzie pracy. RESIN jest także autoryzowanym serwisem agregatów malarskich i oferuje naprawy oraz usługi serwisowe. W praktyce oznacza to, że dobór urządzenia i późniejsze utrzymanie sprzętu w ruchu można oprzeć na jednym, znanym partnerze, a nie na przypadkowym kanale zakupu.
Dla wygody miernik oznacza datę oraz czas odczytu. Przy większej liczbie pomiarów łatwiej potem odtworzyć, kiedy i w jakiej kolejności zbierano wyniki. Ma to znaczenie przy pracach wielodniowych, gdy jedna konstrukcja jest malowana etapami, a odbiór odbywa się później. Duże guziki sprawiają, że obsługa jest prosta nawet w rękawicach ochronnych lub roboczych. Na obiekcie nikt nie zdejmuje rękawic do każdego odczytu. Jeśli przyciski są małe, rośnie liczba błędnych zatwierdzeń i rośnie irytacja operatora. Menu dostępne jest w wielu językach, co ułatwia pracę zespołom mieszanym i osobom, które nie chcą uczyć się obsługi z obcojęzycznej instrukcji w trakcie zmiany.
Urządzenie pozwala ustawić alarm najwyższej i najniższej dopuszczalnej grubości. Zamiast za każdym razem porównywać liczbę z kartą systemu malarskiego, operator dostaje wyraźny sygnał, że wynik wyszedł poza założony przedział. To prosty mechanizm, który realnie skraca czas kontroli na dużych powierzchniach. Alarm nie zastępuje myślenia. Pomaga jednak nie przeoczyć miejsca, które wymaga poprawy, zanim farba zwiąże na dobre i korekta stanie się droga.
Model Elcometer 456C dostępny jest w czterech wersjach, takich jak Easy, Basic, Standard oraz Top. Różnica między nimi nie polega na lepszym i gorszym pomiarze w sensie marketingowym, lecz na zakresie funkcji potrzebnych w danym zespole. Do prostej kontroli na budowie wystarczy wersja skromniejsza. Tam, gdzie liczy się pamięć, tryby pracy i wygodne prowadzenie większej liczby odczytów, sensowny jest wariant rozbudowany. Dobór wersji warto oprzeć na tym, jak naprawdę wygląda odbiór prac, a nie na samej nazwie. Zbyt uboga wersja zmusza do ręcznego zapisywania wyników. Zbyt rozbudowana, jeśli nikt nie korzysta z jej funkcji, tylko podnosi koszt bez zysku w codziennej pracy.
Jakie sondy na przewodzie wybrać do powierzchni, szczelin i trudnych warunków
Wybierając miernik z wymiennymi sondami pomiarowymi na przewodzie, trzeba pamiętać, że kluczowe znaczenie ma typ sondy i jej konkretne zastosowanie. Korpus miernika jest wspólny. To sonda decyduje, czy da się dojść do miejsca pomiaru i czy odczyt będzie wiarygodny. Źle dobrana końcówka potrafi zepsuć pomiar nawet wtedy, gdy sam miernik jest bardzo dokładny.
Sondy proste sprawdzają się na powierzchniach prostych, płaskich oraz krzywych. To podstawowy wybór do blach, profili i elementów, do których jest swobodny dostęp. Jeżeli pomiar ma być wykonany w miejscach trudno dostępnych, lepsze będą sondy kątowe. Ustawienie końcówki pod kątem pozwala dojść za żebro, pod półkę czy w narożnik, bez wyginania przewodu i bez fałszowania geometrii przyłożenia. Sonda musi przylegać pewnie. Jeśli operator dociska ją bokiem, liczba na wyświetlaczu może wyglądać przekonująco, a mimo to nie opisywać rzeczywistej grubości.
Do bardzo małych powierzchni i do szczelin przeznaczone są sondy miniaturowe. Mała końcówka nie rozwiązuje każdego problemu, ale tam, gdzie standardowa sonda po prostu się nie mieści, różnica jest oczywista. Dotyczy to wąskich szczelin, drobnych detali i miejsc przy spoinach, do których duża obudowa nie wejdzie. Sondy teleskopowe, wyposażone w wysuwany wysięgnik, przydają się wtedy, gdy punkt pomiaru jest daleko od stanowiska operatora. Zamiast wchodzić na każdy element, można sięgnąć dalej i zachować powtarzalny sposób przyłożenia. Na dużych konstrukcjach oszczędza to czas i zmniejsza liczbę niebezpiecznych podejść.
Gdy warunki pracy są trudne i występuje duża wilgoć, należy sięgnąć po sondy wodoodporne. Można nimi wykonać również pomiary pod wodą. To nie jest codzienność każdej malarni, ale w stoczniach, przy konstrukcjach hydrotechnicznych i przy pracach, gdzie element jest mokry, zwykła sonda szybko staje się słabym ogniwem. Wilgoć potrafi też zafałszować odczyt, jeśli sprzęt nie jest do niej przygotowany. Dostępne są także sondy bezprzewodowe, które wkręca się w miernik i w ten sposób tworzy wersję zintegrowaną. Mniej przewodów oznacza większą swobodę ruchu i mniejsze ryzyko zaczepienia o rusztowanie, drabinę albo ostrą krawędź elementu.
Praca w warunkach trudnych oraz pomiary materiałów o specyficznych cechach wymagają sond specjalistycznych. Tam, gdzie trzeba zmierzyć gorące podłoże o temperaturze do 250 stopni Celsjusza, stosuje się sondy wysokotemperaturowe. Zwykła sonda w takim miejscu może dać błędny wynik albo ulec uszkodzeniu. Dotyczy to elementów nagrzanych procesem, słońcem albo świeżo po obróbce, gdy nie można czekać do pełnego ostygnięcia. Sondy do powłok miękkich wyróżnia duża powierzchnia przyłożenia. Miękka, jeszcze nie w pełni utwardzona warstwa łatwo odkształca się pod naciskiem małej końcówki. Większa powierzchnia kontaktu pomaga uzyskać odczyt bliższy rzeczywistości, bo nacisk rozkłada się na większym polu i mniej wciska się w powłokę.
Można również wybrać sondy odporne na mycie chemiczne oraz takie, które mają wzmocniony przewód. W zakładzie, gdzie sprzęt jest regularnie czyszczony rozpuszczalnikami, a przewód ociera się o ostre krawędzie, to nie jest drobiazg. To różnica między urządzeniem, które służy przez sezon, a urządzeniem, które wraca do naprawy po kilku tygodniach. Akcesorium dobrane do realnego środowiska pracy chroni sam pomiar i chroni budżet serwisu.
Tryby pracy sondy na przewodzie – od pojedynczego punktu do kontroli dużych powierzchni
Sondy na przewodzie posiadają różne tryby pracy. Ich nazwy brzmią technicznie, ale sens jest prosty. Chodzi o to, jak szybko zbierać dane i co miernik ma z nich zapamiętać. Ten sam punkt można zmierzyć raz. Dużą powierzchnię trzeba opisać serią odczytów, inaczej jeden trafiony wynik ukryje miejsca poza tolerancją.
W trybie scan pracownik przesuwa sondę po powierzchni. Pomiary wyświetlane są na żywo. Po oderwaniu sondy od powierzchni miernik pokazuje różne wartości, w tym średnią grubość powłoki, najwyższą wartość oraz najniższą wartość. Taki sposób pracy dobrze pokazuje, czy warstwa jest równa, czy na jednym odcinku pojawiają się miejsca zbyt cienkie i zbyt grube. Nie zastępuje to protokołu z wyznaczonych punktów, ale bardzo pomaga w bieżącej kontroli podczas natrysku. Operator widzi tendencję, zanim cała ściana lub cała burta zostanie pokryta warstwą wymagającą poprawki.
Tryb auto repeat działa inaczej. Sonda dokonuje pomiaru średnio co pół sekundy, a następnie zapisuje te pomiary w pamięci. Operator nie musi za każdym razem potwierdzać odczytu przyciskiem. Przy dłuższej serii punktów oszczędza to czas i zmniejsza liczbę pomyłek wynikających z pośpiechu. Regularny odstęp między pomiarami ułatwia też późniejsze porównanie odcinków, bo dane nie powstają tylko tam, gdzie komuś akurat wygodnie było stanąć.
Jeżeli pomiary mają być wykonywane niezwykle szybko i na dużych powierzchniach, właściwym wyborem jest sonda z funkcją ultra scan. Dostępny jest także model, który zlicza średnią pomiarów i zapisuje ją w pamięci. Średnia bywa potrzebna przy odbiorze, bo pojedynczy punkt rzadko opisuje całą ścianę, burtę czy przęsło. Trzeba jednak pamiętać, że średnia nie ukrywa błędów, jeśli równocześnie patrzy się na wartość najwyższą i najniższą. Dopiero zestaw tych liczb mówi, czy powłoka jest równa. Wysoka średnia przy bardzo niskim minimum nadal oznacza miejsce, które nie spełnia wymagania ochrony.
Wybór trybu powinien wynikać z zadania. Inaczej kontroluje się detal w kabinie, inaczej wielką konstrukcję stalową, a inaczej element, do którego dostęp jest ograniczony. RESIN, jako dystrybutor wiodących producentów urządzeń malarskich, takich jak Wiwa, Graco i IBK, patrzy na pomiar w tym samym ciągu co aplikację. Sprzęt natryskowy, właściwie dobrany miernik i sonda tworzą jeden warsztat. Można mieć bardzo dobry agregat i nadal położyć warstwę poza tolerancją, jeśli nikt jej nie sprawdzi. Można też mieć miernik, który leży w skrzynce, bo sonda nie pasuje do miejsca pracy, a tryb nie pasuje do wielkości powierzchni.
Profesjonalny dobór oznacza więc kilka prostych pytań, na które warto odpowiedzieć przed zakupem. Trzeba wiedzieć, jakie jest podłoże i jaka grubość jest wymagana, a także czy powierzchnia jest gładka, chropowata, gorąca, mokra albo trudno dostępna. Istotne jest również to, czy wynik ma zostać tylko odczytany na miejscu, czy także zapisany z datą i godziną, oraz czy operator pracuje w rękawicach i potrzebuje dużych przycisków oraz czytelnego alarmu. Odpowiedź na te pytania prowadzi do konkretnego modelu, wersji i sondy, a nie do przypadkowego miernika z półki.
Właśnie dlatego szeroki wybór ma znaczenie. Nie po to, żeby komplikować decyzję, lecz po to, żeby nie zmuszać jednego urządzenia do zadań, do których nie zostało zbudowane. Skalibrowany miernik, właściwa sonda, czytelny alarm grubości i tryb pracy dopasowany do wielkości powierzchni dają coś, czego nie zastąpi samo doświadczenie oka. Dają liczbę, którą można powtórzyć, porównać z wymaganiem i obronić przy odbiorze. W lakiernictwie przemysłowym to właśnie ta liczba często decyduje o trwałości zabezpieczenia i o tym, czy praca została wykonana naprawdę dobrze.
Tagi: miernik grubości powłoki, Elcometer 456C, sondy pomiarowe, sonda FNF, pomiar powłoki, akcesoria lakiernicze, RESIN Jurczyce, kontrola jakości powłoki, sondy wysokotemperaturowe, tryb scan,
Materia: Agregaty Malarskie – Przemysłowe Techniki Lakiernicze
A vintage photo in postapo PC game style of a 22-years old young woman
with blonde curly hair and blue large eyes and deep red lipstick and strong makeup at the center,
evil smile, busty woman in skimpy outfit with a large neckline,
(krótka góra rozpięta, pokazująca klatkę piersiową i brzuch; bottom is short, low waist)
Kobieta prezentuje: A vintage photo in postapo PC game style of a 22-years old young woman
with blonde curly hair and blue large eyes and deep red lipstick and strong makeup at the center,
evil smile, busty woman in skimpy outfit with a large neckline,
(krótka góra rozpięta, pokazująca klatkę piersiową i brzuch; bottom is short, low waist)
Kobieta prezentuje: A gloved professional checks paint thickness on a steel beam with a digital coating gauge and cable probe in a shipyard, spare probes nearby. The text reads: „Measure Precisely!” in large yellow comic font. Background is artistic vision of scenery corresponding to main topic.
The artwork has a retro color palette with warm colors with some energetic and vivid elements.
The overall style mimics classic mid-century advertising with a humorous twist. Background is artistic vision of scenery corresponding to main topic.
The artwork has a retro color palette with warm colors with some energetic and vivid elements.
The overall style mimics classic mid-century advertising with a humorous twist.